Dobre lokaty o których piszę na blogu Finanse po godzinach posiadają różne kombinacje, które mają w nas sprawić wrażenie superokazji. Bankowcy wychodzą wprost ze skóry żeby nas przekonać, że oto stoimy przed niebywałą okazją, stąd często czytamy Lokata nr 1 tylko dziś! albo Uwaga! lokata na wyścigi kto pierwszy ten lepszy. Nie zastanawiaj się bierz bo takiej okazji już nie będzie.
Ale wyzerowany licznik zaczyna się znów kręcić od nowa i od nowa i od nowa o czym pisałem tutaj. A lokata na wyścigi po tygodniu wraca albo od razu zostaje przedłużona o czym pisałem w artykule lokata bumerang bo nr 1 wraca i wraca i wraca. Bo tak naprawdę lokaty nie są atrakcyjnym produktem tylko bankowcy kombinują na prawo i lewo jak na siłę uczynić je właśnie takimi.
W przypadku obligacji jest inaczej. Tu nie ma miejsca na kombinowanie szczególnie jeżeli dotyczy to oferty prywatnej. Lokata na wyścigi miała licznik ustawiony początkowo na 5.000 a w karcie produktu można było wyczytać, że Getin przygotował 34.000 lokat o czym pisałem tutaj. A po wykorzystaniu tego limitu pojawia się taka sama oferta od początku na nowe 5.000 sztuk.
Obligacje korporacyjne nie mają takiej możliwości "dodruku pieniądza". Tutaj prawo nakłada ograniczenie, które mówi: oferta prywatna może liczyć maksymalnie 99 osób i nie jest to widzimisię emitenta tak jak w przypadku lokat. Ma być maksymalnie 99 osób i koniec inaczej to nie jest oferta prywatna tylko publiczna a to oznacza już o wiele większe koszta emisji i konieczność przygotowania całkowicie innej dokumentacji.